Nowa minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda chce wyprowadzić ochronę zdrowia poza polityczny spór i postawić pacjenta w centrum systemu

/appFiles/site_102/images/autor/aSx2cV8qCw7IWpY.png

Autor: Anna Rubinkowska

Dodano: 12 września 2025
Nowa minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda chce wyprowadzić ochronę zdrowia poza polityczny spór i postawić pacjenta w centrum systemu

Nowa minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stawia na profesjonalizację i apolityczność systemu. Jej priorytety to cyfryzacja, reforma szpitali, rozwój profilaktyki i stabilne wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Czy uda się stworzyć system naprawdę przyjazny pacjentom? Sprawdź szczegóły.

Zmiana w Ministerstwie Zdrowia

Pod koniec lipca Jolanta Sobierańska-Grenda, menedżerka i prawniczka z Pomorza, objęła stanowisko ministra zdrowia, zastępując Izabelę Leszczynę. Nowa szefowa resortu przez wiele lat związana była z zarządzaniem dużymi szpitalami i jednostkami medycznymi, a także z działalnością samorządową w obszarze zdrowia.

Premier Donald Tusk, ogłaszając tę zmianę, podkreślił, że jej nominacja ma symbolizować nowy etap w funkcjonowaniu Ministerstwa Zdrowia – etap profesjonalizacji i odpolitycznienia. Jak zaznaczył, resort zdrowia powinien być kierowany przez osoby mające praktyczne doświadczenie w organizacji i koordynacji systemu, a nie przez polityków uczestniczących w bieżących sporach.

Celem ma być oddanie kluczowych decyzji w ręce ekspertów, którzy potrafią łączyć wiedzę prawniczą, menedżerską i medyczną, a tym samym skutecznie odpowiadać na potrzeby pacjentów i personelu medycznego.

Współpraca oparta na regionach

Minister zdrowia w pierwszym wywiadzie po objęciu funkcji ministra zdrowia dla PAP podkreśla, że kluczowym elementem poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia jest podejście regionalne oparte na współpracy wszystkich uczestników rynku medycznego

Jej zdaniem skutecznych zmian nie da się wprowadzić wyłącznie odgórnie. Potrzebny jest dialog między właścicielami szpitali, samorządami, związkami zawodowymi, Narodowym Funduszem Zdrowia i wojewodami. To właśnie w takim modelu, zdaniem minister, możliwe jest rzetelne określenie potrzeb pacjentów i realne dostosowanie usług zdrowotnych do sytuacji w danym regionie.

Jako przykład podała Pomorze, gdzie jeszcze przed objęciem funkcji ministra współtworzyła mechanizm oparty na wspólnych ustaleniach i jasno wyznaczonych priorytetach. Uzgodnienia obejmowały m.in. rozmowy o mapach świadczeń zdrowotnych oraz o tym, jakie usługi są faktycznie najbardziej potrzebne mieszkańcom. 

W efekcie udało się stworzyć platformę porozumienia między podmiotami, które na co dzień mają odmienne interesy i perspektywy działania. Sobierańska-Grenda zaznaczyła, że do Ministerstwa Zdrowia przyszła właśnie z myślą o wdrożeniu takiego modelu współpracy w skali całego kraju.

Wyjście z silosów i lepsza koordynacja

Jednym z kluczowych wyzwań stojących przed nową minister zdrowia jest przełamanie silosowego myślenia, które od lat paraliżuje system ochrony zdrowia. Poszczególne instytucje i podmioty koncentrują się na swoich zadaniach, nie dostrzegając, że wiele problemów można rozwiązać wspólnie – z korzyścią zarówno dla pacjentów, jak i dla pracowników medycznych. 

Brak koordynacji powoduje chaos organizacyjny, a w jego centrum znajduje się pacjent, który często nie potrafi odnaleźć się w skomplikowanej strukturze świadczeń, skierowań i procedur.

Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że jej celem jest stworzenie przestrzeni do otwartej, merytorycznej rozmowy wszystkich stron systemu. Taka platforma ma nie tylko ułatwiać wymianę doświadczeń i identyfikację barier, ale przede wszystkim prowadzić do szybszego wdrażania praktycznych rozwiązań. 

Minister zaznacza, że resort zdrowia wykonuje wiele wartościowych działań, jednak brakuje umiejętności komunikowania ich w sposób spójny i zrozumiały. Odejście od narracji pełnej narzekania i skupienie się na konstruktywnej współpracy mają być fundamentem jej strategii.

Priorytety kadencji: cyfryzacja i reforma szpitali

Do 2027 roku pacjenci mają realnie odczuć efekty cyfryzacji systemu ochrony zdrowia. Jednym z kluczowych rozwiązań będzie wprowadzenie powszechnej e-rejestracji, która znacząco uprości proces umawiania wizyt lekarskich i ograniczy kolejki. 

Według planów Ministerstwa Zdrowia za dwa lata system ma działać w pełnym zakresie, co pozwoli pacjentom szybciej i wygodniej korzystać z usług medycznych. Równolegle rozwijane będą inne projekty w ramach Centrum e-Zdrowia, wspierane przez nowo powołanego wiceministra odpowiedzialnego za cyfryzację.

Drugim strategicznym kierunkiem jest kontynuacja reformy szpitali. Ustawa podpisana przez prezydenta wprowadza możliwość konsolidacji placówek, dostosowanej do potrzeb poszczególnych regionów. Zamiast narzucania odgórnych rozwiązań, to samorządy i podmioty lecznicze mają decydować, w jaki sposób łączyć siły, aby poprawić efektywność i jakość świadczeń. 

Na wsparcie tego procesu przeznaczono miliard złotych z Funduszu Medycznego. Środki te zostaną wykorzystane przede wszystkim na modernizację infrastruktury szpitalnej i dostosowanie jej do zmieniających się potrzeb demograficznych, np. przeprofilowanie łóżek na oddziałach, gdzie rośnie zapotrzebowanie na opiekę kardiologiczną, neurologiczną czy geriatryczną.

Minister Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że zarówno cyfryzacja, jak i reforma szpitali mają wspólny cel: zwiększyć dostępność usług, poprawić komfort pacjentów i zapewnić stabilność finansową placówek medycznych.

Programy zdrowia publicznego

Ministerstwo Zdrowia planuje rozwijać Narodowy Program Zdrowia, nadając mu bardziej praktyczny i dostępny wymiar. Jednym z nowych elementów będzie projekt „Zdrowe serce, zdrowy mózg”, który ma koncentrować się na zapobieganiu chorobom kardiologicznym i neurologicznym – dwóm grupom schorzeń, które stanowią dziś jedne z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Celem programu jest nie tylko wczesne wykrywanie problemów zdrowotnych, ale także budowanie świadomości społecznej w zakresie profilaktyki i zdrowego stylu życia.

Zgodnie z zapowiedziami minister zdrowia, działania profilaktyczne nie będą ograniczały się wyłącznie do placówek medycznych. Programy edukacyjne mają być realizowane bliżej ludzi, czyli w przestrzeni publicznej, gdzie dostęp do nich będzie łatwiejszy. Oznacza to m.in. organizowanie akcji zdrowotnych w centrach handlowych, na uczelniach czy w miejscach pracy. Dzięki temu większa liczba osób, które na co dzień nie korzystają regularnie z opieki medycznej, będzie miała szansę skontrolować swój stan zdrowia i otrzymać praktyczne wskazówki dotyczące profilaktyki.

Resort liczy, że takie podejście pozwoli zwiększyć skuteczność działań prozdrowotnych i przełoży się na zmniejszenie liczby hospitalizacji w przyszłości. Za koordynację Narodowego Programu Zdrowia odpowiada wiceminister Katarzyna Kęcka, która specjalizuje się w zdrowiu publicznym i ma doświadczenie w prowadzeniu projektów edukacyjnych.

Apolityczność jako fundament działań

Jolanta Sobierańska-Grenda wielokrotnie zaznaczała, że objęcie stanowiska ministra zdrowia było możliwe wyłącznie przy zagwarantowaniu pełnej apolityczności jej pracy. Jak podkreśla, nie jest zawodowym politykiem i nie chciała, aby jej decyzje były uzależnione od bieżących sporów partyjnych czy kalkulacji wyborczych. Jej zdaniem system ochrony zdrowia wymaga stabilnych, długofalowych rozwiązań, które nie mogą zmieniać się wraz z kolejną kadencją rządu.

Inspiracją dla nowej minister są przykłady z Danii i Holandii, gdzie zdrowie traktowane jest jako wspólna wartość ponad podziałami, a strategie rozwoju systemu opieki zdrowotnej wypracowuje się w perspektywie wielu lat. Takie podejście pozwala unikać gwałtownych zwrotów w polityce zdrowotnej i daje pacjentom poczucie bezpieczeństwa, że kluczowe reformy nie zostaną nagle zatrzymane czy odwrócone.

Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że podobny model chciałaby wdrożyć w Polsce – budować ochronę zdrowia w oparciu o wiedzę ekspertów i dialog ze wszystkimi stronami, bez względu na ich poglądy polityczne. Tylko w taki sposób możliwe jest tworzenie rozwiązań, które będą służyły pacjentom przez wiele lat, niezależnie od zmieniającej się sceny politycznej.

Reforma szpitali a obawy o prywatyzację

Minister Jolanta Sobierańska-Grenda zdecydowanie odrzuca zarzuty, jakoby reforma szpitali miała prowadzić do ich prywatyzacji. Podkreśla, że przekształcanie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ) w spółki prawa handlowego nie jest równoznaczne z prywatyzacją, ponieważ te podmioty wciąż pozostają w całości własnością samorządów. W praktyce oznacza to, że mimo zmiany formy organizacyjno-prawnej, szpitale nadal funkcjonują w sektorze publicznym i realizują świadczenia finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Minister zwraca uwagę, że w debacie publicznej często dochodzi do mylenia pojęć i nieuzasadnionego utożsamiania procesu przekształceń z przejmowaniem szpitali przez prywatnych inwestorów. Tymczasem wprowadzenie formy spółki daje większą elastyczność w zarządzaniu i może poprawić efektywność działania placówek, bez zmiany ich publicznego charakteru.

Jak podkreśla Sobierańska-Grenda, dla pacjenta kluczowe jest to, aby uzyskać szybką i profesjonalną pomoc medyczną finansowaną ze środków NFZ, a nie to, czy szpital działa jako SPZOZ czy spółka. Jej zdaniem nie można sprowadzać dyskusji o reformie do samej kwestii formy prawnej, bo istotą zmian jest poprawa jakości leczenia i stabilności finansowej placówek, a nie ich własnościowa transformacja.

Wynagrodzenia w ochronie zdrowia

Zdaniem minister zdrowia obecna ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia nie odpowiada w pełni na potrzeby systemu i wymaga zmian. Obowiązujące przepisy, choć miały zagwarantować pracownikom stabilne i sprawiedliwe płace, w praktyce budzą wiele kontrowersji i niezadowolenia wśród różnych grup zawodowych. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, diagności czy pracownicy administracji mają odmienne oczekiwania i postulaty, a jednocześnie każda z tych grup podkreśla, że ich wkład w funkcjonowanie systemu nie jest należycie doceniany.

Minister wskazuje, że najtrudniejszym zadaniem nie jest samo przygotowanie nowelizacji, ale wypracowanie wspólnego mianownika, który zostanie zaakceptowany przez wszystkie środowiska zawodowe. Brak takiego porozumienia powoduje, że każda zmiana w tabeli wynagrodzeń spotyka się z falą krytyki ze strony części pracowników. Dlatego prace nad modyfikacją ustawy muszą być prowadzone w dialogu i z uwzględnieniem realnych możliwości finansowych państwa.

Minister zdrowia podkreśla, że konieczne jest znalezienie rozwiązania, które z jednej strony poprawi warunki pracy i płacy personelu medycznego, a z drugiej nie zdestabilizuje budżetu ochrony zdrowia. Jej zdaniem tylko kompromis i otwarta dyskusja z reprezentantami wszystkich zawodów medycznych pozwolą wypracować system wynagrodzeń, który będzie trwały i odporny na doraźne spory.

Przygotowanie systemu na sytuacje kryzysowe

Ministerstwo Zdrowia ściśle współpracuje z Ministerstwem Obrony Narodowej w zakresie przygotowania podmiotów leczniczych do działania w sytuacjach nadzwyczajnych. Dotyczy to przede wszystkim planów sprawnej ewakuacji pacjentów oraz zapewnienia im ciągłości opieki medycznej w przypadku zagrożeń, takich jak katastrofy, awarie czy sytuacje o charakterze obronnym. Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że takie procedury są już opracowane w resorcie zdrowia, jednak obecne wydarzenia dodatkowo motywują do ich weryfikacji i udoskonalania.

Nowa minister zdrowia odwołuje się przy tym do własnych doświadczeń zawodowych. Przez lata zarządzała dużymi szpitalami i spółkami medycznymi, co – jak zaznacza – dało jej praktyczną wiedzę w zakresie organizacji pracy w dynamicznie zmieniających się warunkach. Umiejętność podejmowania decyzji pod presją czasu oraz koordynowania działań wielu zespołów jest kluczowa w sytuacjach kryzysowych, w których liczy się nie tylko bezpieczeństwo pacjentów, ale i szybka współpraca z innymi instytucjami.

Sobierańska-Grenda wskazuje, że równolegle do technicznych przygotowań ważne jest także uspokojenie nastrojów w ochronie zdrowia i odbudowanie zaufania pacjentów. Jak podkreśla, konflikty i napięcia w środowisku medycznym nie powinny dodatkowo obciążać społeczeństwa, które oczekuje stabilności i poczucia bezpieczeństwa w dostępie do świadczeń.