Reforma szpitali z pytaniami bez odpowiedzi. Ministerstwo zapowiada wsparcie dla zadłużonych placówek we wrześniu

/appFiles/site_102/images/autor/NEUgHxRMFcZqwrf.jpeg

Autor: Redakcja portalu

Dodano: 7 sierpnia 2025
Reforma szpitali z pytaniami bez odpowiedzi. Ministerstwo zapowiada wsparcie dla zadłużonych placówek we wrześniu

W czwartek, w trakcie senackiej debaty nad reformą szpitalnictwa, padło jedno z tych zdań, na które czekały setki dyrektorów zadłużonych placówek w całej Polsce. Wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz ogłosił, że jeszcze tej jesieni – około września – mają zostać przedstawione konkretne mechanizmy finansowe dla szpitali, które zdecydują się na wdrożenie programu naprawczego.

To ważny sygnał: resort nie tylko oczekuje racjonalizacji, ale też zapowiada narzędzia, które mają pomóc w wyjściu z finansowej zapaści.

Dotychczasowe oddłużanie? „Nie wymagaliśmy żadnych racjonalizacji”

Szafranowicz nie ukrywał, że poprzednie programy oddłużeniowe nie przyniosły trwałych efektów. – Nie wymagaliśmy od dyrektorów żadnych racjonalizacji – przyznał szczerze. Teraz ma się to zmienić. Pomoc finansowa będzie uzależniona od konkretnego planu naprawczego, analiz kosztów i działań restrukturyzacyjnych.

Nad nowym mechanizmem pracują wspólnie trzy instytucje: Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Finansów oraz Bank Gospodarstwa Krajowego.

Szpitale czekają na narzędzia, a parlament pracuje nad ramami

Choć w trakcie debaty w Senacie nie zgłoszono poprawek legislacyjnych, sama nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawy o działalności leczniczej to zaledwie pierwszy krok. Reforma ma charakter ramowy – daje narzędzia, ale jeszcze nie uruchamia pieniędzy.

Pierwsze plany naprawcze – jak zapowiedział Szafranowicz – mają być gotowe na wiosnę 2026 roku.

Samorządy na pierwszej linii, ale nie wszyscy chcą reformy

Nie brakuje głosów krytycznych. Senator Waldemar Kraska (PiS) zwrócił uwagę, że ustawa nie wskazuje konkretnych źródeł finansowania restrukturyzacji szpitali powiatowych. Co więcej – w jego opinii – odpowiedzialność zostaje przerzucona na samorządy, a powinna spoczywać w większym stopniu na wojewodach. – Starosta dobrze zarządzanego szpitala nie zgodzi się na połączenie go z placówką zadłużoną – stwierdził.

Z kolei senator Agnieszka Gorgoń-Komor (KO) broniła projektu, podkreślając, że reforma jest dobrowolna i ma wzmocnić rolę samorządów, a nie je obciążyć.

Co konkretnie zmienia reforma szpitali?

Wśród kluczowych rozwiązań nowelizacji znajdują się:

  • możliwość elastycznego przekształcania oddziałów (np. z leczenia całodobowego na jednodniowe),
  • zgoda na tworzenie i łączenie SPZOZ-ów przez związki samorządów,
  • dopuszczenie zamiany trybu hospitalizacji na inne formy opieki – za zgodą prezesa NFZ,
  • nowy obowiązek sporządzania programów naprawczych w SP ZOZ-ach ze stratą netto, poprzedzonych analizą efektywności.

To właśnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) ma analizować te programy i oceniać, czy są realistyczne i czy odpowiadają na realne problemy zarządzania i jakości świadczeń.

Zmiany także dla pacjentów: mniej skierowań, więcej elastyczności

Nowelizacja przepisów to nie tylko zmiany organizacyjne i finansowe – to również odczuwalne ułatwienia dla pacjentów. Jedna z nich dotyczy zniesienia obowiązku posiadania skierowania do niektórych specjalistów.

Szczególnie istotna zmiana dotyczy właśnie optometrysty – specjalisty od wad wzroku i korekcji widzenia, który dotychczas mógł jedynie diagnozować i zalecać np. soczewki czy okulary. Po zmianie przepisów optometrysta zyska nowe uprawnienie – będzie mógł wystawić skierowanie do okulisty. To ważne usprawnienie, które skróci ścieżkę pacjenta w przypadku poważniejszych schorzeń okulistycznych wykrytych podczas badania.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne? Bo chodzi o KPO

Reforma szpitalnictwa to jeden z kluczowych warunków wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy – dokumentu, który stanowi podstawę wsparcia unijnego dla Polski po pandemii COVID-19. W praktyce oznacza to, że jeśli Polska nie zrealizuje określonych działań, m.in. w obszarze restrukturyzacji szpitali, nie otrzyma należnych funduszy z KPO.

To nie jest zapis symboliczny – to realna dźwignia finansowa, której skutki odczują wszystkie poziomy systemu ochrony zdrowia. Od blokady wypłat zależą miliardy złotych, które miały być przeznaczone m.in. na modernizację infrastruktury, cyfryzację usług, zakup sprzętu i wsparcie działań naprawczych dla szpitali powiatowych.

Bez tych środków wiele zadłużonych placówek może nie przetrwać kolejnych lat. Już dziś wiele z nich balansuje na granicy płynności finansowej, ogranicza zatrudnienie lub zawiesza działalność oddziałów. Dlatego KPO to nie tylko „plan odbudowy”, ale wręcz plan przetrwania – a reforma szpitalnictwa to jego warunek wstępny.

Z perspektywy decydentów to także polityczny test sprawczości i zdolności do realizacji reform, które były deklarowane od lat. Brak wdrożenia tych zmian oznacza nie tylko utratę funduszy, ale i pogłębianie problemów, które dotykają pacjentów każdego dnia – niedoboru personelu, zamykanych oddziałów, czy wielomiesięcznych kolejek do leczenia.

Co dalej? Czas na konkrety i decyzje w terenie

Nowelizacja trafi wkrótce pod obrady Sejmu. Jesień 2025 roku ma przynieść zapowiadane narzędzia finansowe, a pierwsze programy naprawcze zaczną funkcjonować w 2026 roku.

Czy to wystarczy, aby rzeczywiście naprawić polskie szpitalnictwo? Czas pokaże. Na razie kluczowe pytania pozostają otwarte: ile realnych pieniędzy pójdzie za tą reformą i czy samorządy będą miały wolę i siłę, aby z niej skorzystać.

Jedno jest pewne: obecny system nie działa. I żadna placówka nie może już sobie pozwolić na bierne czekanie.

Słowa kluczowe:
reforma szpitali