Andrzej Sokołowski: Cyberataki na szpitale – skuteczne metody ochrony danych pacjentów

/appFiles/site_102/images/autor/s0DQ6hCJ3acUnRe.jpeg

Autor: Magdalena Pokrzycka-Walczak

Dodano: 2 grudnia 2024
Andrzej Sokołowski: Cyberataki na szpitale – skuteczne metody ochrony danych pacjentów

Liczba cyberataków na placówki medyczne stale rośnie, a ryzyko wycieku danych pacjentów jest coraz większe. Jakie kroki podejmuje stowarzyszenie OSSP, aby wspierać swoich członków w walce z tym zagrożeniem? Dowiedz się, jakie są ich strategie i jakie rozwiązania mogą zastosować szpitale. Czytaj wywiad!

Liczba zgłaszanych ataków cyberprzestępców na placówki ochrony zdrowia zwiększa się z każdym kolejnym rokiem. Jakie działania podejmuje stowarzyszenie, aby wspierać swoich członków w poprawie poziomu cyberbezpieczeństwa?

Zanim odpowiem na Pani pytanie, chciałbym odnieść się do danych dotyczących liczby ataków – zdecydowanie nie ma takich analiz czy raportów na poziomie ogólnopolskim. Podawane przez różne źródła, w tym instytucje zajmujące się cyberochroną dane, zdecydowanie nie odzwierciedlają faktycznej sytuacji w placówkach ochrony zdrowia. Po pierwsze dlatego, że zarówno publiczne, jak i prywatne szpitale i przychodnie rzadko zgłaszają ataki hakerskie – przede wszystkim z powodu odpowiedzialności karnej, jaka jest przewidziana w przypadku niewłaściwego zabezpieczenia danych pacjentów, również w sytuacji, gdy dojdzie do kradzieży tych danych. Kara dla placówki medycznej może wynieść 100 tys. zł, a dla placówki prywatnej – nawet milion złotych.

Jest jeszcze druga istotna kwestia – placówka medyczna, która doświadczyła ataku hakerskiegoi zgłosiła ten fakt, traci wizerunek instytucji zaufania publicznego. Niezmiernie trudno odbudować dobrą opinię o szpitalu, gdy dane medyczne i inne dane pacjentów nie były właściwie zabezpieczone i znalazły się w rękach hakerów.

Trzecia kwestia to brak sprawozdawczości w zakresie incydentów bezpieczeństwa, czyli cyberataków na placówki medyczne. Dlatego wielu dyrektorów i prezesów szpitali, mimo doświadczenia ataku hakerskiego, woli nie zgłaszać tych informacji, dla dobra swojej placówki i własnego personelu. Tyle tylko że to „dobro” nie jest tym, co faktycznie ma pozytywny wpływ na działalność placówki. Wręcz przeciwnie – przysłowiowe „zamiatanie pod dywan” nigdy nikomu nie przyniosło chluby i w konsekwencji przyczyniało się, w krótszym lub dłuższym okresie, do większych problemów, zresztą nie tylko w obszarze cyberbezpieczeństwa.

Brakuje wspólnego systemu ochrony placówek medycznych przed cyberatakami. Dlatego stworzenie tzw. żelaznej kopuły dla OSSP jest dziś priorytetem i zarząd OSSP nie myśli wyłącznie o członkach tej organizacji.

Wracając jednak do Pani pytania – przede wszystkim wspieramy naszych członków przez przekazywanie informacji na temat aktualnej sytuacji w zakresie cyberbezpieczeństwa, w tym oczywiście zagrożeń. Przygotowujemy publikacje, dajemy możliwość wyboru najlepszych – dla danej placówki – rozwiązań w zakresie wsparcia informatycznego. Wybór zależy od stopnia „zamożności”, czyli finansowych możliwości wydania czasem nawet 2 lub 3 mln zł na system bezpieczeństwa. Osobiście znam placówki, których kierownictwo zdecydowało o takiej inwestycji, jednak – warto podkreślić – jest to inwestycja, która, niestety, nie zwróci się, ani teraz, ani tym bardziej za kilka kolejnych lat.

Organizacje przestępcze, które działają w cyberprzestrzeni, traktują system ochrony zdrowia jako stosunkowo łatwy cel. Rozproszenie placówek, samodzielne próby tworzenia działów informatycznych, których zadaniem jest cyberbezpieczeństwo, wreszcie – brak aktualnej wiedzy, zarówno pracowników, jak i kadry zarządzającej na temat coraz to nowych metod kradzieży danych – zdecydowanie sprzyjają cyberprzestępcom.

Poza tym zarządzający placówkami medycznymi powinni koncentrować się na prowadzeniu działalności diagnostycznej i leczniczej, inwestując w nowoczesny sprzęt medyczny, niekoniecznie finansując coraz bardziej innowacyjne rozwiązania informatyczne, przeciwdziałające atakom lub minimalizującym ich skutki. Dlatego proponujemy zainteresowanym członkom OSSP udział we wspólnym przedsięwzięciu, którym jest wspólna ochrona, przez całą dobę, zasobów danych placówek medycznych, prowadzona przez wyspecjalizowaną jednostkę zewnętrzną. Korzyści takiego rozwiązania są szerokie – przede wszystkim niski, jednostkowy koszt takiej ochrony dla każdego szpitala, uczestnika przedsięwzięcia, i wysoki poziom ochrony. Specjaliści od cyberbezpieczeństwa, pracujący na trzy zmiany, przez cały czas prowadzą monitoring zabezpieczeń i w sytuacji potencjalnego zagrożenia natychmiast podejmują stosowne działania. Wybór odpowiedniego systemu poprzedziły spotkania zarządu z informatykami, specjalistami od cyberbezpieczeństwa, zewnętrznymi ekspertami, w tym wojska, policji oraz z firmami. Zakup systemu to kwota 2,5–3 mln zł, natomiast ochrona jest przeznaczona dla wszystkich 180 szpitali – członków naszego stowarzyszenia.

Niebawem wejdzie w życie unijna dyrektywa NIS2. Jakie wyzwania niesie ten fakt dla placówek ochrony zdrowia w naszym kraju?

Dyrektywa wprowadza wyższe standardy zabezpieczeń, co oznacza, że szpitale będą zmuszone do osiągnięcia odpowiedniego poziomu ochrony zasobów danych. Wśród wielu wymagań jest m.in. wprowadzenie systemu zarządzania ryzykiem oraz aktywnego planu awaryjnego na wypadek cyber­ataku w placówce medycznej. Konieczny jest również system szybkiego odzyskiwania danych po incydentach bezpieczeństwa, co zmusi szpitale do tworzenia kopii zapasowych. Wreszcie – istotne będzie testowanie procesów reagowania na ataki.

Przygotowanie do wdrożenia wymogów dyrektywy to przede wszystkim szkolenia pracowników, bo to od nich w dużej mierze zależy, czy dojdzie do ataku hakerskiego, np. ransomware, i jakie będą jego następstwa. Większości z wielu dotychczasowych ataków można było zapobiec, gdyby personel medyczny i administracyjny był świadomy zagrożeń wynikających np. z odpowiedzi na wiadomości e-mailowe, pochodzące od nieznanego nadawcy.

Warto zadbać o współpracę ze specjalistycznymi firmami zewnętrznymi, najlepiej w większym gronie placówek medycznych – co spowoduje zmniejszenie kosztów stworzenia i obsługi systemu ochrony – i wykorzystać możliwości, jakie stwarzają dostępne źródła finansowania zewnętrznego.

Były do tej pory możliwości pozyskania funduszy na przedsięwzięcia związane z cyberbezpieczeństwem w placówkach medycznych. Czy udało się Pana zdaniem efektywnie wykorzystać te środki?

Faktycznie, był konkurs na dotacje, z przeznaczeniem na informatyzację i zabezpieczenie szpitali przed cyber­atakami. Niestety, mimo sporych możliwości wsparcia niewiele jednostek efektywnie skorzystało z tej szansy. Główną przyczyną niepowodzenia konkursu były nieprecyzyjne wytyczne. Okazało się bowiem, że większość szpitali wykorzystała przyznane fundusze na wypełnienie luki technologicznej, związanej z dotychczasowym brakiem sprzętu, takiego jak np. wymiana komputerów i oprogramowania, nowa sieć LAN i WiFi, a nawet modernizacja zasilania awaryjnego.

Po ostrej krytyce programu ze strony m.in. OSSP zmieniono zasady przyznawania środków, w tym doprecyzowano wytyczne w kolejnym naborze konkursowym. Potrzebne są m.in. odmiejscowione, codziennie tworzone kopie danych, zapewniające optymalne bezpieczeństwo. Czekamy na kolejny zapowiadany na początku roku nabór, jednak dochodzą do nas niepokojące informacje, że pieniędzy z NFZ na cyberbezpieczeństwo dla szpitali nie będzie.

Dyrektywa unijna zakłada konieczność dostosowania szpitali do konkretnych wymagań, a – jak wiadomo – konieczne są środki finansowe. Czy jest szansa na fundusze z Krajowego Programu Odbudowy na ten cel?

W zasadzie wszyscy odpowiedzialni na szczeblu rządowym i samorządowym za ochronę zdrowia na to liczą. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Jako prezes OSSP upowszechnia Pan wiedzę o cyberbezpieczeństwie poprzez bezpłatne publikacje. Czy to szansa na dotarcie do decydentów i podkreślenie, jak ważne jest inwestowanie w ochronę danych w placówkach medycznych?

Zdecydowanie konieczne jest współdziałanie wielu uczestników systemu ochrony zdrowia – od resortu zdrowia zaczynając, na pracownikach szpitali kończąc. Publikacje, które wydajemy, wskazują, że staramy się przybliżać zagadnienia cyberzagrożeń nie tylko dyrektorom szpitali, lecz także decydentom. Przykładowo – namawiamy, jako OSSP, władze ministerialne, aby rozbudować strukturę zarządzania kryzysowego. To jeden z elementów wdrażania dyrektywy NIS2. Proponujemy również stworzenie jednolitego systemu kopii zapasowych dla wszystkich szpitali w Polsce. Podejmujemy poza tym próby tworzenia sztabów kryzysowych na wypadek cyberataku – chodzi o to, by zaangażować jak najwięcej osób, których doświadczenie w zakresie cyberbezpieczeństwa może, w sytuacji incydentu, pomóc szybko i optymalnie przywrócić system do normalnej pracy. Aby było to możliwe, jeszcze raz podkreślę wagę kopii bezpieczeństwa wykonywanych zgodnie z rekomendacjami Centrum e-Zdrowia.

Jest Pan zwolennikiem tzw. cyfrowej higieny w organizacji pracy placówek ochrony zdrowia. Na czym polega ta propozycja?

Chodzi o ograniczenie ilości danych w systemie, bo nie wszystkie muszą się w nim znajdować. Poza tym – zabezpieczenie wszystkich wejść USB – by zmniejszyć ryzyko utraty danych z powodu niefrasobliwości personelu wspierającego. Podam przykład – kilka kolorowych pendrive’ów podrzucono do rejestracji jednej z przychodni. Jedna z pracownic zainteresowała się potencjalną zawartością tego, miłego dla oka, urządzenia. Zaspokojenie ciekawości wiązało się z unieruchomieniem systemu pracy placówki, bo na pendrivie był specjalnie spreparowany wirus. Hakerzy bez problemu weszli w posiadanie danych medycznych i osobowych pacjentów.

Istotnym elementem cyfrowej higieny jest także konieczność stałego odświeżania sprzętu informatycznego, a także ograniczenie ilości wyjść na zewnątrz. Bo nie każdy pracownik placówki medycznej musi mieć możliwość nieograniczonego dostępu do Internetu.

Jest Pan autorem listu otwartego do minister zdrowia, którego celem jest propozycja podjęcia szerokiej, systemowej debaty na temat implementacji zmian wynikających z nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. Czy doczekał się Pan odpowiedzi?

Nie, ale spodziewałem się, że tak będzie. To nie pierwszy raz, gdy inicjujemy jako OSSP propozycje działań, próbując zainteresować nimi resort zdrowia. Chodziło nam o wskazanie potrzeby zdefiniowania wspólnych i bezpiecznych standardów komunikacji między systemami informatycznymi podmiotów medycznych. Nasze pismo to także zaproszenie do otwartej, transparentnej dyskusji instytucji odpowiedzialnych za funkcjonowanie polskiego systemu opieki zdrowotnej z krajowym środowiskiem medycznym. Pewne mechanizmy, zanim znajdą zastosowanie w całym systemie, moglibyśmy szybko przetestować pilotażowo w ograniczonym gronie szpitali prywatnych. Mimo wszystko liczymy na odzew minister, zresztą nie tylko w tej sprawie.

ANDRZEJ SOKOŁOWSKI
Lekarz specjalista chorób wewnętrznych. Jest absolwentem Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku. Wiceprezes Gdańskiej Izby Lekarskiej w 3. kadencji. Twórca i założyciel Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, od grudnia 2002 roku do chwili obecnej pełni funkcję prezesa zarządu tej organizacji. Od 2004 roku był członkiem prezydium Europejskiej Unii Szpitali Prywatnych (EUHP) z siedzibą w Brukseli, a obecnie jest drugą kadencję prezydentem walnego zgromadzenia tej organizacji.

Działania stowarzyszenia OSSP na rzecz poprawy cyberbezpieczeństwa w placówkach ochrony zdrowia

Problem

Działania stowarzyszenia

Brak raportowania incydentów

OSSP wspiera członków, przekazując informacje o zagrożeniach i możliwościach poprawy cyberbezpieczeństwa. Tworzy publikacje i pomaga w wyborze rozwiązań, zależnie od możliwości finansowych placówek.

Koszty wdrożenia systemów ochrony

OSSP proponuje wspólną ochronę danych medycznych przez zewnętrzną jednostkę, co obniża jednostkowy koszt dla każdego szpitala, jednocześnie zapewniając wysoki poziom ochrony.

Organizacje przestępcze jako zagrożenie

OSSP zwraca uwagę na niski poziom wiedzy na temat cyberzagrożeń i brak współpracy między placówkami, co sprzyja atakom. Wspiera członków przez wprowadzanie nowoczesnych systemów bezpieczeństwa oraz współpracę z firmami zewnętrznymi.

Wdrażanie dyrektywy NIS2

OSSP wspiera członków w dostosowaniu się do nowych wymogów przez szkolenia, wdrażanie systemów zarządzania ryzykiem oraz współpracę z firmami zewnętrznymi, które zapewniają niższe koszty i skuteczniejsze zabezpieczenia.

Środki zewnętrzne

OSSP pomaga w pozyskiwaniu funduszy na inwestycje w systemy zabezpieczeń, mimo trudności z nieprecyzyjnymi wytycznymi w konkursach na dofinansowanie.

Poprawa zarządzania kryzysowego

OSSP proponuje stworzenie sztabów kryzysowych, które w razie incydentu szybko przywrócą systemy do działania, oraz jednolitego systemu kopii zapasowych dla wszystkich placówek.

Higiena cyfrowa

OSSP wskazuje na konieczność ograniczenia ilości danych w systemie, zabezpieczenie portów USB oraz ograniczenie dostępu do Internetu dla pracowników placówek medycznych, co minimalizuje ryzyko wycieków danych.

Magdalena Pokrzycka-Walczak