Polska ochrona zdrowia postrzegana coraz gorzej

/appFiles/site_102/images/autor/QbI8aEOkKuLNwX0.jpeg

Autor: Marta Chalimoniuk-Nowak

Dodano: 29 stycznia 2015

Polska ochrona zdrowia postrzegana coraz gorzej

Opublikowany wczoraj ranking Euro Health Consumer Index* pokazał bezsprzecznie, że polska ochrona zdrowia jest postrzegana coraz gorzej, a frustracja pacjentów z niej korzystających narasta z roku na rok. Wizerunkowa klapa (31. miejsce w Europie na 36) – ale bez zaskoczeń. Temat podjęły wszystkie media, wszak dotyczy każdego z nas, ale chyba nikt z telewidzów, internautów czy radiosłuchaczy nie był zdziwiony tak słabym wynikiem. Jednak wszystko jest relatywne – i zestawienia bolą dotkliwiej niż oddolne marudzenia czy frustracje rodaków w mediach społecznościowych.

Kolejny raz widać wyraźnie rozdźwięk między samozadowoleniem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, dostrzegających sukcesy w pracy resortu przez ostatnie lata, a spadającą z roku na rok oceną tych działań przez naród. Oficjalnie ogłoszono zatem w skali ogólnoeuropejskiej, że wyraźnie nasza ochrona zdrowie odstaje od europejskiego poziomu opieki. Komentarze w rodzimych mediach to jedno, natomiast nagłośnienie wyników rankingu w Europie jest równoznaczne z poinformowaniem innych nacji, że polskim lekarzom, szpitalom i przychodniom nie można ufać i z jakością w Polsce jest na bakier. Ten kopniak wizerunkowy może zaboleć młode podmioty, stawiające naturystkę medyczną i pozyskiwanie pacjentów z krajów zachodniej UE. Skoro lepsza opieka medyczna jest nawet w Albanii (a na ogół – i tańsza) to może warto zainteresować się ofertami takiego kraju czy innych, zajmujących wyższe pozycje w rankingu niż Polska. Tak być może, choć nie musi, szczególnie, że mamy już kilka-kilkanaście placówek medycznych cieszących się międzynarodową renomą i mających swoich stałych klientów. Jednak nowi na rynku mogą mieć teraz trudniej.

Zyskaj darmowy dostęp do portalu serwiszoz.pl. Gwarantujemy, że znajdziesz na nim odpowiedzi na nurtujące Cię pytania! Nic za to nie zapłacisz. Zarejestruj się. To zajmie tylko 15 sekund!>>

Choć świadomość rynkowa wielu podmiotów medycznych uległa znaczącej poprawie, orientacja pro kliencka dominuje w prywatnej opiece medycznej to jednak wizerunek naszej ochrony zdrowia tworzą przede wszystkim publiczne placówki, w których kilkunastomiesięczne kolejki do specjalistów i niemożliwość wykonania drogich badań są codzienną normą, a pacjent traktowany jest jak upierdliwy petent, przedmiotowo, jak dawniej.

Skoro zaskakująco dobrze w rankingu wypadły Portugalia i Czechy (zajmując 13. i 15. miejsce) ciekawe jest, czy „odetną kupony” od tego sukcesu i dlaczego tak bardzo pogłębia się przepaść nie tylko między nami a Szwajcarią czy Holandią, a nawet małym sąsiadem. Czy pacjent niemiecki, szukając najlepszej relacji ceny do jakości nie skojarzy szybciej tej drugiej z czeskim stomatologiem czy chirurgiem plastycznym? I dlaczego polski pacjent coraz rzadziej jest traktowany europejski, choć ma poczucie coraz większych kwot, wydatkowanych na świadczenia ZUS.

Uplasowanie dużej Polski, która chce być postrzegana jako kraj sukcesu gospodarczego na arenie międzynarodowej, w gronie państwa takich jak Litwa, Serbia, Czarnogóra, Rumunia, Bośnia i Hercegowina skazuje nas na postrzeganie przez pryzmat ogona Europy, w jednej grupie z dopiero rozwijającymi się państwami, bynajmniej niekojarzonymi z nowoczesnością i jakością. To także cios wizerunkowy dla tych wszystkich specjalistów lekarzy, którzy odnoszą sukcesy międzynarodowe w swoich dziedzinach, są liderami innowacji w zabiegach i leczeniu. Na wizerunek ich wszystkich pracują setki szpitali i przychodni rejonowych, a nader wszystko niewydolność systemu, tak nieprzychylnego pacjentom. Polska jawi się na arenie międzynarodowej jako kraj bezradny, niepotrafiący zająć się tak kluczową kwestią jak ochrona zdrowia, lekceważący wręcz działania priorytetowe w innych krajach (jak leczenie nowotworów czy nawet skostniałe przepisy). Jak podało PAP dobrze oceniono jedynie opiekę kardiologiczną.

Działania PR-owe resortu zdrowia nie zdadzą się na nic, gdy nie będą rozwiązywane najważniejsze problemy pacjentów i zaspokajane ich podstawowe potrzeby. To ich zbiorowy głos pogrąża z roku na rok bardziej resort zdrowia. I – jak widać – coraz donośniej wydobywa się poza granice.

*Ranking przygotowano na podstawie kilkudziesięciu wskaźników, biorąc pod uwagę m.in. prawa pacjentów, dostęp do informacji i lekarzy oraz skuteczność ochrony zdrowia.

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »

Spis treści Czytaj e-wydanie