By świecić przykładem…

/appFiles/site_102/images/autor/QbI8aEOkKuLNwX0.jpeg

Autor: Marta Chalimoniuk-Nowak

Dodano: 28 października 2015

W dbałości o kształtowanie wizerunku lekarzy dominuje przeświadczenie o mocy działań public relations (szczególnie w sieci) – począwszy od działań w mediach społecznościowych po prowadzenie bloga. Znacznie silniej niż analiza własnej osoby, swojej postawy wobec ludzi, empatii, jak i profesjonalizmu, nie kończącego się na prezentacji tytułu naukowego czy przeświadczeniu własnym o szerokich kompetencjach merytorycznych, pozyskanych na studiach i szkoleniach.

Dawanie przykładu, mniej czy bardziej świadomie, bycie godnym zaufania człowiekiem, a zatem wiarygodnym i funkcjonującym zgodnie z zasadami wspartymi etyką lekarską wydaje się wyświechtanym frazesem, tematem z lamusa, a nie postawą godną analiz i rozwijania. Postawą, wymuszającą prace nad sobą i wpisującą się w pełni w zasady promocji zdrowia.

Lekarz jest niczym nauczyciel. Palący i pijący, przegryzający chipsy czy zajadający w korytarzu chemiczne słodycze niczym nie różni się od wychowawcy czy nauczyciela biologii, przekonującego o szkodliwości palenia i palącego pod szkołą.

Zyskaj darmowy dostęp do portalu serwiszoz.pl. Gwarantujemy, że znajdziesz na nim odpowiedzi na nurtujące Cię pytania! Nic za to nie zapłacisz. Zarejestruj się. To zajmie tylko 15 sekund!>>

Od dawna dobitnie podkreśla się publicznie (w tym w mediach) niespójność wizerunkową tych lekarzy, którzy są najczęściej pokazywani publicznie i których zachowania najczęściej są komentowane – polityków, wywodzących się ze środowiska medycznego czyli ministrów zdrowia. Kolejni – bez względu na wiek, płeć czy staż pracy w zawodzie lekarza - są przyłapywani z papierosem w ustach, budząc cyniczne uśmiechy, ilekroć wypowiadają się o programach walki z nałogami czy np. profilaktyce raka płuc.

Choć ministrowie mają niewiele wspólnego z lekarzem przyjmującym nas w przychodni czy klinice, mają ogromny wpływ na postrzeganie całego środowiska przez czytelników kolorowej prasy codziennej, telewidzów i internautów. Gdy takie zachowania powiela np. nasz lekarz rodzinny nabieramy przeświadczenia o hipokryzji wszystkich przedstawicieli tego zawodu i nabieramy większego dystansu do lekarskich zaleceń, zasłyszanych w gabinecie.

Spójny wizerunek jest konieczny szczególnie w lekarzy, bo w tej profesji szczególnie istotna jest skuteczność. Dotarcia, przekonania pacjenta do zmiany stylu życia, rezygnacji z niezdrowych nawyków, narzucenia sobie ograniczeń takich jak np. radykalna zmiana diety, zdrowy styl życia, aktywność fizyczna, na którą trzeba codziennie wygospodarować czas – dla zdrowia. Tymczasem wciąż wielu lekarzy, tłumacząc się stresem, nie stroni od alkoholu, papierosów czy nawet innych używek, ma za nic zdrowy styl życia, regularny sen, czas na aktywną rekreację.

Nierzadko jest tak, że im silniejszą pozycję zajmuje dany lekarz w zespole (w szpitalu, na uczelni) tym ma poczucie większej bezkarności i pozwala sobie na więcej. To oczywiście patologia i hipokryzja, ale pokazująca podejście lekarzy do postrzegania samych siebie i deprecjonowanie przez wielu z nich codziennych zachowań, które nie uchodzą uwadze pacjentów i przekładają się na tworzenie opinii o danych specjaliście, bez względu na to, jak znamienitym jest ekspertem w swojej dyscyplinie.

Warto zatem, będąc lekarzem – nie tylko w celach autopromocji – zacząć od siebie. I choć trudno spojrzeć na siebie z dystansu i wydać obiektywny osąd na swój temat, spróbować ocenić samego siebie oczami pacjenta. To niełatwe zadanie, ale lekcja konieczna do odrobienia – także z korzyścią dla swojego zdrowia.

Autor: (MCN)
Słowa kluczowe:
dobre praktyki

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »