Żeby było lepiej z polską diagnostyką

Badania diagnostyki laboratoryjnej stanowią podstawę aż w 60–70% lekarskich decyzji dotyczących terapii. Na ile ich wyniki są pewne? Z kontroli wynika, że 90% badań jest w pełni wiarygodnych. Pozostałe nie muszą być złe, ale np. nie spełniono w pełni procedur, które są przy nich wymagane, tak twierdzi prof. dr hab. Maciej Szmitowski z Zakładu Diagnostyki Biochemicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jest też krajowym konsultantem w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej.

Jak tłumaczy prof. Szmitowski, system działa dość dobrze, ale jednak wymaga korekt. Teraz np., jeżeli laboratorium w wyniku kontroli dostaje negatywną ocenę w zakresie jakości części badań, nie pociąga to za sobą skutków prawnych. Tymczasem taki podmiot powinien mieć np. zawieszoną możliwość wykonywania części badań. To mobilizowałoby do utrzymywania standardów i usuwania niedociągnięć. Nie znam przypadku np. zamknięcia laboratorium z powodu naprawdę złych wyników – mówi krajowy konsultant.

Póki co, Naczelna Izba Lekarska zachęca, by osoby zlecające badania bardziej interesowały się tym, jaką renomę mają ich podwykonawcy. Jak to robić? Maciej Hamankiewicz radzi, by decyzję podejmować nie tylko na podstawie spełnienia wymogów formalnych, ale też informacji na temat jakości i bezpieczeństwa udzielanych przez tego podwykonawcę świadczeń.

Informacjami takimi może dysponować m.in. konsultant krajowy lub wojewódzki w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej lub Izba Diagnostów Laboratoryjnych. Część diagnostów uważa, że problem w dużej mierze mógłby zniknąć, przynajmniej w szpitalach, gdyby laboratoria były integralną częścią placówki. Teraz, zwłaszcza w zadłużonych szpitalach, szuka się na nich oszczędności.

Zdaniem ekspertów, w tym konsultanta krajowego, przy wykonaniu tego zadania korzystano by z outsourcingu rzadko, gdyby NFZ w szpitalach i w POZ przeznaczał na nie osobne pieniądze. W przypadku podstawowej opieki jest to planowane przez Ministerstwo Zdrowia (ma być osobne finansowanie badań, przy czym w razie ich niezlecania lekarzowi nie zostanie więcej pieniędzy). Ale zmiany w szpitalnictwie idą w przeciwnym kierunku – budżetowania opieki ryczałtem. W Sejmie podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia wytykano inne braki systemu ochrony zdrowia w zakresie diagnostyki.

Okazją była prezentacja przez resort zdrowia informacji na temat funkcjonowania diagnostyki laboratoryjnej w Polsce. Bolączką jest m.in. brak baz danych, ale trudno by takie były, skoro wciąż nie udaje się wdrożyć rozwiązań IT w zdrowiu na szerszą skalę. O ile NFZ ma informacje o badaniach, za które płaci, o tyle np. o tych zlecanych i finansowanych ze stawki kapitacyjnej w POZ już nie wie. Brakuje też rzetelnej wyceny poszczególnych badań.

Kolejny poruszony w Sejmie wątek dotyczył kwalifikacji. Konieczna jest nowelizacja ustawy z jednoznacznym określeniem, że diagnostą laboratoryjnym może być osoba, która ukończyła studia medyczne na kierunku analityka medyczna. Zwracała uwagę, że diagnostą może teraz zostać np. magister biologii lub farmacji po ukończeniu dwuletnich studiów podyplomowych. Ale ich tok kształcenia różni się.  

Jak widać, wiele zmian czeka ochronę zdrowia również w zakresie diagnostyki laboratoryjnej. Ważne, aby mieć świadomość, że problemy w tym względzie istnieją, co pozwoli na ich konstruktywne naprawianie.

Autor: Greta Kanownik, doktor nauk ekonomicznych, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny w Warszawie oraz kierownik Działu Administracji Medycznej w SPZOZ w Brzesku

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »