Napięcie…

Piszę ten tekst zaraz po 24 września, kiedy to korporacje medyczne - lekarzy, pielęgniarek, ratowników i innych zawodów medycznych - przeprowadziły wspólną demonstrację. Nie było to „białe miasteczko”, znane sprzed kilku lat, tylko „biały czarny marsz”. Jak zwał, tak zwał, ważne, że może on spowodować zmiany, które nie do końca będą po myśli tych, co porządkują, albo tworzą system.

Takich incydentów, które miały bardzo duży wpływ na to co się wydarzy w systemie, mieliśmy już kilka. Początek to reforma z 1999 roku, która „była zaplanowana” i uwzględniała oddłużenie, ale i składkę na ubezpieczenie zdrowotne na poziomie 7%, zamiast 11%.

Potem „ustawa 203”, która obejmowała również obowiązkowy wzrost wynagrodzeń w kolejnym roku, a która dokumentnie zrujnowała z trudem budowane przez zarządzających relacje wynagrodzeń w placówkach. Ustawa restrukturyzacyjna, ustawa zwana wedlowską, bo uchwalana 22 lipca.

Co jeszcze nas, zarządzających, może spotkać? Każdy, kto ma do czynienia z zarządzaniem wie, jak trudno i jak długo buduje się wewnętrzne relacje w organizacji. Jak wiele czasu trzeba poświęcić, jak wiele odbyć spotkań i rozmów z grupami zawodowymi, zespołami pracowników tworzących komórki organizacyjne placówki medycznej, by zdobyć ich zaufanie i przekonać do niezbędnych zmian.

Generalnie nikt nie jest przeciw zmianom. Ale jak dochodzi do szczegółów okazuje się, że chcąc dokonać zmiany naruszamy relacje, które utrwaliły się przez lata („bo zawsze tak było”) – trafiamy na betonową ścianę. Beton wprawdzie też można skruszyć. Tylko trzeba siły, narzędzi i czasu.

Przy projektowanych przez polityków zmianach, zwykle się o tym zapomina, albo po prostu nie uwzględnia. Owocem pracy polityków jest projekt, a potem sama ustawa, którą uchwala parlament. A dalej, to niech się inni (zarządzający, właściciele podmiotów leczniczych) tym martwią. Im pozostaje tylko interpretacja. W razie czego poprawi się ustawę!

Obecne napięcie w systemie to znacznie więcej niż 380 volt. Proponowałbym zejść do napięcia bezpiecznego, które nie porazi żadnej ze stron, czyli 42 volt. W spokoju można i zaplanować, i osiągnąć więcej.

Autor: Janusz Atłachowicz
Słowa kluczowe:
ochrona zdrowiareforma

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »