Jak sobie radzić z pacjentami, którzy nie zgłaszają się na wizyty

/appFiles/site_102/images/autor/mnobG4gAJBp85ZV.jpeg

Autor: Greta Kanownik

Dodano: 23 czerwca 2016

Nawet pół roku, a w niektórych przypadkach i dłużej, trzeba czekać na wizytę u specjalisty. Kolejki w poczekalniach to wynik ograniczeń kontraktów NFZ, zbyt małej liczby specjalistów, ale też samych pacjentów. Ale jak sobie z tym radzić?

Okazuje się, że często pacjenci nie zgłaszają się na wyznaczone wizyty. Gdyby je odwoływali chociaż z jednodniowym wyprzedzeniem, inni mogliby przesunąć się w kolejce, a tak muszą czekać.

Niektóre placówki zdają sobie sprawę z tego, że nie wszyscy pacjenci się pojawią, dlatego na dany dzień umawiają więcej osób. Jeśli przyjdzie większość z zapisanych osób, może być ciężko, ale lekarz przez większość czasu, jaki mógłby poświęcić chorym, nie czeka na tych, którzy się nie zjawili.

Część placówek kontaktuje się z pacjentami na kilka dni przed wyznaczonym terminem udzielania porady, aby potwierdzić obecność. To pozwala lepiej zarządzać czasem oczekiwania. Nie zawsze jest to jednak proste. Nie jest też częstą praktyką, ponieważ poradnie może odwiedzać codziennie nawet ok. 1000 pacjentów. Nie ma więc możliwości, aby skontaktować się z tak dużą liczbą osób.

Autor: Greta Kanownik
Słowa kluczowe:
kolejki w szpitalach

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »