NIK krytycznie o kształceniu lekarzy

/appFiles/site_102/images/autor/mnobG4gAJBp85ZV.jpeg

Autor: Greta Kanownik

Dodano: 4 kwietnia 2016

NIK krytycznie o kształceniu lekarzy

Sposób kształcenia kadr medycznych nie zapewniał przygotowania wystarczającej liczby specjalistów, dostosowanej do zmieniających się potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. Taka główna konkluzja wynika z przeprowadzonej kontroli NIK. Wśród przyczyn NIK wymienia brak kompleksowej strategii, uwzględniającej trendy demograficzne i epidemiologiczne, wyznaczanie limitów przyjęć przez uczelnie kierujące się własnymi analizami, a przede wszystkim własnym rachunkiem ekonomicznym, a brak informacji na temat emigracji personelu medycznego uniemożliwia jej przeciwdziałanie.

Limity miejsc i przyjęć na studia medyczne ogłasza Minister Zdrowia. Jednak w rzeczywistości Ministerstwo jedynie akceptuje propozycje nadsyłane przez uczelnie medyczne. NIK zwraca uwagę, że od roku 2012 przez trzy kolejne lata limity przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny były ogłaszane już po rozpoczęciu rekrutacji, a progi punktowe decydujące o zakwalifikowaniu na studia ustalano bez wiedzy o limicie przyjęć określonym na dany rok. Uczelnie coraz częściej decydowały się również na zwiększanie limitów przyjęć na studia dla obcokrajowców. Zdaniem NIK jest to spowodowane względami ekonomicznymi. Dochód z tego rodzaju studiów stanowi znaczącą część zarobków uczelni medycznych. W 2014 r. przychody z tytułu kształcenia w języku innym niż język polski wynosiły średnio 48,5 proc. przychodów własnych skontrolowanych uczelni.

Zyskaj darmowy dostęp do portalu serwiszoz.pl. Gwarantujemy, że znajdziesz na nim odpowiedzi na nurtujące Cię pytania! Nic za to nie zapłacisz. Zarejestruj się. To zajmie tylko 15 sekund!>>

W latach 2012-2016 limit przyjęć na kierunek lekarski na studia stacjonarne wzrósł zaledwie o 14 proc., a na studia niestacjonarne o blisko 40 proc.  Limit przyjęć na kierunek lekarski prowadzony w języku innym niż język polski wzrósł o ponad 20 proc.  

Różnice jeszcze wyraźniej widać na kierunku lekarsko – dentystycznym. W tym samym czasie limit przyjęć na studia stacjonarne wzrósł tam o 7,7 proc, na niestacjonarne o 11,8 a na prowadzone w języku obcym - o 71,1 proc. W ocenie NIK, na brak odpowiedniej liczby specjalistów wpływają także limity miejsc rezydenckich. Zdarzały się jednak sytuacje, że nie wszystkie przyznane miejsca były wykorzystywane - przede wszystkim ze względu na brak chętnych w deficytowych dziedzinach medycyny. Największą popularnością wśród absolwentów uczelni medycznych cieszyła się chirurgia szczękowo-twarzowa, endokrynologia i ortodoncja. Najmniej chętnych było na rezydenturę z medycyny ratunkowej, neonatologii, onkologii, hematologii dziecięcej i patomorfologii. W tej ostatniej aż 90 proc. miejsc rezydenckich pozostała niewykorzystana. Brak lekarzy niektórych specjalności już teraz staje się jedną z najistotniejszych systemowych przyczyn wydłużania się średniego czasu oczekiwania na świadczenia medyczne. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia nie stworzyło długookresowej strategii, uwzględniającej potrzeby zdrowotne społeczeństwa, opartej na analizie trendów demograficznych i danych epidemiologicznych, która uzasadniałaby decyzje o liczbie kształconych lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych.

Izba skrytykowała też przeprowadzoną w 2011 roku zmianę zasad kształcenia lekarzy, w ramach której zlikwidowano staż podyplomowy. Kontrolerzy NIK tym samym podzielili opinie m.in. samorządu lekarskiego. Naczelna Rada Lekarska już na etapie prac nad projektem ustawy krytykowała pomysł likwidacji stażu podyplomowego ostrzegając, że nie zapewni to odpowiedniego przygotowania do wykonywania zawodu lekarza i w sposób znaczący wpłynie na obniżenie jakości kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów. Ministerstwo Zdrowia przygotowało już odpowiedni projekt ustawy, która ma przywrócić staż podyplomowy.

W wyniku przeprowadzonej kontroli NIK zaleca m.in.:

  • Przeprowadzenie rzetelnych analiz, pozwalających określić liczbę przedstawicieli poszczególnych zawodów medycznych, jaka powinna przypadać na określoną populację ludności.

  • Rozważenie przygotowania regulacji prawnych przywracających staż podyplomowy lub innych rozwiązań zapewniających adekwatne przygotowanie praktyczne i respektujących prawa pacjenta.

  • Zagwarantowanie możliwości kształcenia podyplomowego specjalistów szczególnie istotnych z punktu widzenia potrzeb zdrowotnych obywateli.

  • Wzmożenie nadzoru nad kształceniem kadr medycznych, zwłaszcza w uczelniach niemedycznych oraz wnikliwą analizę przesłanek przyznawania wysokich limitów przyjęć dla studentów niepolskojęzycznych.

Najwyższa Izba kontroli proponuje także rozważenie propozycji zobowiązania lekarzy specjalistów, którzy odbyli kształcenie specjalizacyjne w trybie rezydentury - a więc finansowane ze środków publicznych do przepracowania określonej liczby lat w publicznym systemie ubezpieczenia zdrowotnego. Jest to propozycja od lat bardzo krytykowana przez środowisko lekarskie.

Autor: Greta Kanownik

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »