Rok ministra zdrowia

/appFiles/site_102/images/autor/KIlBurCXVDgYxek.jpeg

Autor: Janusz Atłachowicz

Dodano: 21 listopada 2016

Rok ministra zdrowia

Tyle trwa już, albo dopiero, kariera nowego ministra zdrowia. Biorąc pod uwagę czas trwania kadencji, to upłynęła dopiero w jednej czwartej. Jest jeszcze czas na działanie. Ale nie o ułamki chodzi, tylko o to, co zrealizowano.

Ponieważ lecznictwo szpitalne konsumuje blisko 50% budżetu obecnego płatnika – Narodowego Funduszu Zdrowia, nie ma się co dziwić, że los szpitali wzbudza największe emocje.

Drugim segmentem, który jest rozemocjonowany zapowiedziami reform jest podstawowa opieka zdrowotna. Ten segment konsumuje niewiele ponad 10% budżetu płatnika. Tajemnicą poliszynela jest, że znaczną część leczenia można, bez szkody, a nawet z korzyścią dla pacjenta, przenieść z lecznictwa szpitalnego do leczenia ambulatoryjnego. Czyli rozwiązać problem zdrowotny pacjenta w segmencie ambulatoryjnym, zamiast dokonywać tego podczas pobytu pacjenta w szpitalu. Łatwo powiedzieć, znacznie trudniej zrealizować.

Od reformy premiera Jerzego Buzka, czyli od 1999 roku, próbowano tego dokonać, dając lekarzom rodzinnym znaczne uprawnienia. Wówczas, jako zarządzający szpitalem (nie tylko zresztą ja jeden) obawiałem się, że będziemy pisać listy dziękczynne do lekarzy rodzinnych za skierowanie ich pacjenta do naszego powiatowego szpitala. Jednak okres funkcjonowania kas chorych, który sprzyjał takiemu rozwojowi sytuacji, politycy (przez grzeczność nie wspomnę, której opcji politycznej) szybko skrócili, powołując scentralizowany NFZ.

Koronnymi argumentami za likwidacją kas chorych były zbyt duże różnice w kondycji ekonomicznej poszczególnych regionalnych kas chorych oraz zbyt duże różnice w dostępie pacjentów z poszczególnych regionów do świadczeń zdrowotnych.

Te polityczne decyzje spowodowały zahamowanie rozwoju podstawowej opieki zdrowotnej oraz dały szpitalom sygnał, że są gwarantem bezpieczeństwa zdrowotnego dla obywateli. A jako takie raczej nie powinny być likwidowane.

Rządząca od roku opcja polityczna wraca do budżetowego finansowania systemu ochrony zdrowia, a zwłaszcza szpitali. Czy zatem uda się ministrowi zdrowia przekonać środowisko szpitalników do preferowania ambulatoryjnego, zamiast leczenia szpitalnego? Oby tak się stało.

Autor: Janusz Atłachowicz
Słowa kluczowe:
Minister Zdrowia

Nie masz jeszcze konta?

Zamów pełny dostęp do portalu


SPRAWDŹ OFERTĘ

Chcesz przetestować nasze usługi?

Załóż konto testowe na 24 godziny


ZAŁÓŻ KONTO TESTOWE NA 24 GODZINY

Pełny dostęp do portalu to:

  • Aktualność tematów
  • Szeroki zasób informacji eksperckich
  • Porady ekspertów za pośrednictwem e-maila
  • Gotowe rozwiązania najistotniejszych problemów
Sprawdź »

Spis treści Czytaj e-wydanie